nie lubię sprzątać

Nie lubię sprzątać, ale lubię mieć posprzątane – odkurzanie

Nie używam odkurzacza i mam czysto. Odkurzacz zastąpiłam robotem zyskując tym samym tak cenny czas! Już dawno chciałam to zrobić, ale zdecydowałam się na zakup po promocji robotów Vileda w Lidlu. Oczywiście nie udało mi się zdobyć żadnego egzemplarza z tego sklepu, ale wtedy zwróciłam uwagę na roboty tej firmy 😉

Test robota odkurzającego Vileda – moja opinia

  • Robot jest dużo tańszy niż te, które są reklamowane.
  • Jedno ładowanie wystarcza na ok. 80 min pracy (najdłuższe i niecałe średnie odkurzanie; używam go już od lutego).
  • Odkurzam często, ponieważ w pobliżu mojego domu trwa budowa. Kurzy się bardzo, na szczęście nie przeszkadza mi to teraz tak mocno.
  • Robot był wybawieniem w trakcie pylenia topoli, kiedy po każdym otwarciu okna wokół mnie było mnóstwo białego puchu.
  • Mój model (M-H 498) ma wbudowane czujniki wysokościowe, dzięki którym nie spada z wysokości – sprawdzałam nawet na szafce, na której nie miał możliwości „odbicia się” od ściany. Czujniki działają, więc nie trzeba go pilnować nawet kiedy dojeżdża do schodów.
  • Robot nie dociera do kątów.
  • Obecnie nie mam w mieszkaniu dywanów, dywaników, czy wykładzin. Nie wiem jak robot zachowuje się na materiałach. Podejrzewam, że może na nich „gubić koty”, może również nie radzić sobie z dywanami z długimi włóknami…
  • Oczywiście zamiast odkurzania mam teraz inne zadanie: czyszczenie robota. Pojemnik opróżniam kilka razy w tygodniu, raz na tydzień tydzień czyszczę go nieco dokładniej, raz na dwa tygodnie bardzo dokładnie. Każda z tych czynności zajmuje nieporównywalnie mniej czasu niż odkurzanie.
  • Minusem jest konieczność usunięcia wkręconych nitek i włosów z niektórych elementów (np. z obracających się szczotek).
  • Roboty Vileda są trudno dostępne. Mojego nie mogłam znaleźć teraz w żadnym sklepie, ale natknęłam się na nowocześniejszy model na stronie Morele.
  • Inne roboty odkurzające można znaleźć np. tutaj: eMAG, dawniej Agito (jest tu nawet taki za trochę ponad 300 zł 🙂 ).

Czy warto kupić robot odkurzający?

  • mam dużo więcej czasu,
  • zostaje mi jedynie mycie podłóg,
  • odkładam rzeczy na miejsce (m.in. wszystkie kable muszą być uporządkowane, bo ponoć robot „lubi je wciągać”. Nie próbowałam, ale nie mam potrzeby tego sprawdzać),
  • mam częściej odkurzone 😉 cóż, zdarzało się, że po powrocie z pracy nie miałam ochoty na sprzątanie. Wolałam wolny czas poświęcić na coś przyjemniejszego np. jazdę na rowerze, kino, teatr, bieganie, czytanie książek, czy spotkania ze znajomymi :-).
Pozdrawiam leniwie…

 

9 przemyśleń nt. „Nie lubię sprzątać, ale lubię mieć posprzątane – odkurzanie”

  1. Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad zakupem urządzenia tego typu. Należę to tych nieszczęśliwców, którzy odkurzać bądź zamiatać mieszkanie muszą codziennie, a czasem nawet kilka razy dziennie, jako że w mieszkaniu żyją aż trzy włochate stwory ( ja, mój chłopak i kot) a do tego dochodzi miejski kurz. Nie ukrywam, że oszczędziłoby mi to sporo czasu. Zastanawiam się tylko jak takie urządzenie radzi sobie z włosami i kocią sierścią…

    1. Myślę, że nie powinnaś długo się zastanawiać 😉 nawet jeśli musiałabyś jeszcze odkurzać co 2-3 dni, to i tak zaoszczędziłabyś sporo czasu.
      Wcześniej myślałam, że taki „zwykły” robot nie poradzi sobie z codziennym sprzątaniem… na szczęście w końcu zdecydowałam się i absolutnie nie żałuję! 🙂
      Aaa i słyszałam, że niektóre koty bardzo lubią jeździć na takich odkurzaczach, albo je atakować 😉

  2. Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad kupnem tego urządzenia, bo jest spełnieniem mojego małego marzenia – mieć posprzątane bez sprzątania 😀 Dzięki za Twoją recenzję, rozwiałaś trochę moich wątpliwości. Ciekawe, co będzie sprzątało w naszych domach za 20 lat?! 🙂

    1. Robot świetnie się też sprawdza, kiedy zadzwonią znajomi z informacją „wpadniemy na kawkę za pół godziny” – ja mogę zająć się przygotowaniem przekąski albo ogólnym porządkiem, a odkurzanie pozostawiam jemu 😉

      Za 20 lat pewnie odkurzacze będą same wykrywały kiedy powinny się włączyć, a śmieci zamienią na energię elektryczną 😉

  3. Bardziej od odkurzania nienawidzę tylko ścierania kurzu, więc taki robot to prawdziwe marzenie. Jak tylko przeniosę się do własnego mieszkania to zakupię sobie takiego przyjaciela 😉

  4. Taki robot to świetne rozwiązanie dla wielu osób. Myślę, że może się doskonale przydać osobą, które mają dzieci, zwierzęta albo takim które mają mało czasu. Polecałabym go również osobą starszym. Sama chyba wolę tradycyjny odkurzacz, ale może dlatego, że nie miałam jeszcze okazji wypróbować takiej ciekawej maszyny 🙂

  5. Ja czekam na robota, który pozmywa, upierze, wyniesie śmieci i umyje okna 😉 O robocie odkurzającym myśleliśmy z mężem, ale to byłby raczej sprzęt do ujeżdżania przez moją trzylatkę. Do nas za to przychodzi całkiem żywa pani raz w tygodniu na 4 godziny i po takiej wizycie w rzeczy samej zostaje już tylko odkurzać co jakiś czas…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *