Żwawy Przegląd Kulturalny

Żwawy Przegląd Kulturalny – styczeń 2017

Wiem, że już końcówka lutego, ale przecież lepiej późno niż później 😉 Zapraszam na kulturalne podsumowanie stycznia! 

Książki

Kliknięcie w tytuł przeniesie Cię do sklepu, gdzie możesz przeczytać „okładkowy” opis danej książki.

„Myszy i ludzie” John Steinbeck – to bardzo poruszająca opowieść o przywiązaniu, wsparciu, często wystawianej na próbę przyjaźni i marzeniach, które powodują, że rano chce się wstać do ciężkiej pracy… Bardzo polecam, nawet jeśli nie przepadasz za czytaniem (to tylko 120 stron).

„Księga stylu Coco Chanel. Jak stać się elegancką kobietą z klasą” Karen Karbo, Chesley McLaren – na pewno nie jest to poradnik o tym jak się ubierać, żeby zawsze dobrze wyglądać. To raczej krótka biografia Chanel okraszona anegdotami autorki z czasów poszukiwania idealnego, wymarzonego żakietu. Są tu również podane opisy strojów jakie, według Coco, powinny nosić wszystkie kobiety i te fragmenty można uznać za pewnego rodzaju wskazówki jak odnaleźć się w gąszczu t-shirtów, sukienek i spodni…

„Dlaczego nie Ty?” Andrzej Kifonidis – czyli notatki oparte na osobistych doświadczeniach. Polecam szczególnie jeśli stoisz przed trudnym zadaniem 😉 daje małego motywacyjnego „kopa”, dzięki któremu jakoś tak łatwiej zacząć.

„Make life harder” Lucjan i Maciej – przyznaję się: nie przeczytałam jej do końca, co nie znaczy, że nie mogę o niej nic napisać. Wcale też nie była tak zła, jednak po pewnym czasie mnie zwyczajnie znudziły podobne żarty i porównania. Może gdyby to były raz na jakiś czas czytane posty na blogu byłoby inaczej? Nie wiem czy do niej jeszcze wrócę. Wszak kilka historyjek mnie rozbawiło…

„Fanklub bułeczek z rozmarynem, czyli ciąg dalszy toskańskich opowieści ze smakiem” Aleksandra Seghi – fajny (nie tylko) kulinarny przewodnik po przepięknej krainie. Jest tu sporo przepisów, z którymi każdy sobie poradzi, opowieści o regionie i mnóstwo informacji o miejscach, które warto poznać.

Filmy

„Dług” reż. Krzysztof Krauze – wciska w fotel. Zrobił na mnie ogromne wrażenie, szczególnie, że fabuła została oparta na rzeczywistych wydarzeniach. Opowiada historię młodych przedsiębiorców, którzy stają się ofiarami wyłudzacza. Dług rośnie, mężczyźni są bici, zastraszani i szantażowani, a policja może jedynie „pouczyć sprawcę”. Kiedy zauważają, że u nikogo nie znajdą pomocy, a ich rodzinom grozi niebezpieczeństwo uciekają się do ostateczności…

„W ciemności” Agnieszka Holland – to kolejny „mocny” obraz, tym razem jednak opowiada o życiu Żydów ukrywających się we lwowskich kanałach podczas II wojny światowej. To także historia ich wybawcy – Leopolda Sochy (w tej roli Robert Więckiewicz), który na początku pomaga im jedynie po to, by szybko się wzbogacić, później jednak robi to bezinteresownie… Wojna, strach i wszechobecna śmierć – takie filmy zawsze wzbudzają w widzach ogromne emocje.

„Dwa tygodnie na miłość” reż. Marc Lawrence – OK, takich filmów jest wiele. „Oklepana” historia miłosna – nic Ciebie w niej nie zaskoczy. Myślę jednak, że to idealny film np. na walentynki. Romantyczna kolacja we dwoje, trochę wina i przyjemna komedia na ekranie to idealny pomysł na taki wieczór.

„Szczęściarz” reż. Scott Hicks – wiem, że wiele osób może odpuścić ten film widząc w obsadzie nazwisko Zaca Efrona, najbardziej chyba znanego z cyklu „High School Musical”, tuż przy głównym bohaterze (Logan Thibault), ale według mnie całkiem dobrze się go ogląda 😉 Fabuła w tym przypadku również jest bardzo przewidywalna, a mimo to wieczór ze „Szczęściarzem” był bardzo przyjemny.

 

Pozdrawiam żwawo!

4 przemyślenia nt. „Żwawy Przegląd Kulturalny – styczeń 2017”

  1. Pamiętam, że ” W ciemności” zrobiło na mnie bardzo duże wrażenie. Teraz w kinach pojawił się „Pokot” Holland i jestem bardzo ciekawa tego filmu. Zwłaszcza, że lubię i Holland i Tokarczuk, która jest współautorką scenariusza.

  2. Dług oglądałam dawno, ale do tej pory pamiętam towarzyszącą temu filmowi atmosferę… brrr.
    Czytając Twoje tytuły książek przypomniała mi się książka z dzieciństwa „Bułeczka” 😛 Do tej pory nie wiem czy zakochałam się w niej ze względu na fabułę, czy smakowity zapach starego papieru, czy może przez oba czynniki 😉

  3. Dług oglądałam dość dawno przydało by się go odświeżyć, ale wrażenie robił mocne, szkoda że coraz trudniej o ciekawe kino.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *