Żwawy Przegląd Kulturalny

Żwawy Przegląd Kulturalny – luty 2017

Już pora na kolejne podsumowanie  kulturalne! Chociaż luty jest krótszy od pozostałych miesięcy, to udało mi się zobaczyć całkiem sporo ciekawych filmów. Zapraszam do czytania i inspirowania się 😉 

Książki

Kliknięcie w tytuł przeniesie Cię do sklepu, gdzie możesz przeczytać „okładkowy” opis danej książki.

„Już mnie nie oszukasz” Harlan Coben – bardzo lubię Cobena, ale takiej zagadki jak ta nie jest w stanie rozwikłać czytelnik, który śledzi akcję z perspektywy głównego bohatera. Dlaczego? Bo nie o wszystkim wie. I nie chodzi tutaj o błyskotliwy umysł postaci, a jedynie o informacje, które posiada. Właśnie dlatego wiele osób nie podziela mojego zachwytu książkami autora 😉 Mnie, jak zwykle, fabuła wciągnęła do reszty.

„Minimalizm po polsku, czyli jak uczynić życie prostszym?” Anna Mularczyk-Meyer – świetna książka o minimalizmie w polskich realiach. Szczególnie polecam ją tym, których drażnią takie „głębokie przesłania” zaczerpnięte z ideologii i religii Dalekiego Wschodu.

„Jak stać się szczęśliwym człowiekiem” Ania Kęska – krótka, ale bardzo treściwa książka, którą niezwykle szybko się czyta. To, napisany w bardzo przystępny sposób, poradnik, gdzie wskazówki są opierane głównie na doświadczeniach (również takich przygotowywanych w domowych „laboratoriach”). Z przyjemnością przeczytałam tę książkę i na pewno będę po nią jeszcze sięgać. Polecam ją również Tobie – na pewno nie będziesz żałowała poświęconego na nią czasu. No i oczywiście zajrzyj na blog autorki: www.aniamaluje.com

Filmy

„Angry birds film”  reż. Clay Kaytis i Fergal Reilly – świetny film animowany dla całej rodziny.

„To tylko seks” reż. Will Gluck – fajna, (prawie) nieszablonowa komedia romantyczna. Główni bohaterowie, czyli Jamie, w którą wcieliła się Mila Kunis oraz Dylan, któredo zagrał Justin Timberlake, tworzą idealny duet – są młodzi, piękni i przezabawni 😉 Dawno z tak wielką przyjemnością nie oglądałam filmu tego gatunku.

„Jeden dzień” reż. Lone Scherfig – już od jakiegoś czasu chciałam zobaczyć „Jeden dzień”, bo polecała mi go kiedyś koleżanka… To historia o przyjaźni, wsparciu, zaufaniu i oczywiście miłości mężczyzny (Jim Sturgess), który boi się dorosnąć i kobiety (Anne Hathaway), która początkowo boi się wziąć życie w swoje ręce… Uroczy i wzruszający obraz szczególnie docenią romantyczne dusze.

„Szybcy i wściekli 7” reż. James Wan – miejscami fabuła jest dość absurdalna, ucieczki „w ostatniej chwili”, czy „nieśmiertelność” niektórych bohaterów przerysowana, a ryzykowne akcje po prostu kompletnie niewiarygodne, ale niesamowicie przyjemnie ogląda się tę akcję!

„Point break: na fali” reż. Ericson Core – ogromna dawka przepięknych krajobrazów i oczywiście adrenaliny. Niestety dialogi nie powalają… No ale nie wszystko może być NAJ.

„Marsjanin” reż. Ridley Scott – wyśmienity film science fiction, który pokazuje, że dzięki nauce i wiedzy możemy przetrwać wiele przeciwności losu. Niestety dzisiaj gros ludzi opiera się na informacjach znalezionych w Google… Ciekawe co by poczęli w tak ekstremalnej sytuacji jak np. brak prądu? Ale to taka moja mała dygresja. Film gorąco polecam.

„Zjawa” reż. Alejandro González Iñárritu – kompletnie nie dziwi mnie ilość nagród jaka została przyznana za ten film. Fantastyczny obraz opowiadający o uporze oraz woli przetrwania, która jest podtrzymywana przez miłość i chęć zemsty. Główny bohater (Leonardo DiCaprio), który cudem uszedł z życiem po ataku niedźwiedzia grizzly, samotnie przemierza Góry Skaliste. Zmaga się z żywiołami, wspomnieniami, które jak żywe pojawiają się w jego głowie i ze zmasakrowanym, gnijącym ciałem… Leonardo DiCaprio pokazał tu świetną grę aktorską.

„Django” reż. Quentin Tarantino – nie przepadam za westernami, ale „Django” to raczej czarna komedia i film akcji osadzony w realiach Dzikiego Zachodu. Chyba jeszcze nigdy nie śmiałam się na filmie z tak dużą ilością krwi i eksplodujących mózgów.

„Córki dancingu” reż. Agnieszka Smoczyńska – to według mnie zmarnowane 1,5 h. Fabuła jakaś taka nijaka, a do tego irytujące (przynajmniej część) piosenki… Nie mam pojęcia dlaczego wytrzymałam.

„Sara” Maciej Ślesicki – mogłoby się wydawać, że kontrowersyjna fabuła będzie wywoływała u widza ogromne emocje, ale u mnie jakoś obyło się bez tego. Może to za sprawą jeszcze młodziutkiej Agnieszki Włodarczyk i jej roli wyuczonej jak do szkolnego przedstawienia? Mimo to gangsterskie porachunki sprawiają, że film bardzo dobrze się ogląda.

„Dziewczyna z portretu” reż. Tom Hooper – historia, której treść została zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Początkowa zabawa i zafascynowanie zmienia się w obsesję ukrywaną nawet przed najbliższą osobą. Dopiero pod naciskiem swojej żony Einar Wegener (Eddie Redmayne) ostatecznie przyznaje kim jest. Niezwykle poruszająca jest postać Gerdy Wegener (Alicia Vikander), jej lęk przed nieznanym, ale też wielka miłość jaką obdarzyła Einara/Lili.

„Chce się żyć” reż. Maciej Pieprzyca – świetny film i rewelacyjny Dawid Ogrodnik, który zagrał chorego na mózgowe porażenie Mateusza Rosińskiego. Trudno jest sobie wyobrazić jakimi emocjami wypełniony jest człowiek, którego inni uważają za osobę kompletnie nierozumiejącą tego co dzieje się wokół. W „Chce się żyć” pokazana jest ta bezradność Mateusza, ale też wola walki i chęć pokazania światu kim tak naprawdę jest.

Pozdrawiam żwawo!

4 przemyślenia nt. „Żwawy Przegląd Kulturalny – luty 2017”

  1. Django <3 Jestem fanką Tarantino. Za każdym razem jak oglądam jego filmy to zastanawiam się, co też ten człowiek ma w głowie. A oglądałaś "Nienawistną ósemkę"?

    1. Cieszę się, ze polecone przeze mnie tytuły Ciebie zainteresowały 🙂 Konieczne daj później znać czy przypadły Ci do gustu 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *